Fusiaste opowieści

Archiwum: maj 2011

Everyday Story...

Kropla drąży dziury...

Właśnie sobie uświadomiłam, że skoro po raz kolejny 'przeżyłam' koniec świata; mało tego - w zasadzie to nawet CAŁKIEM O NIM ZAPOMNIAŁAM...; to nie powinnam zawracać sobie głowy ostatnimi wydarzeniami i tym co mnie wczoraj spotkało.   Piatek był okropnie stresujący.   Nie pomogły długie godziny spędzone na przygotowaniu się do akcji, Najwyzsze Szczeble miały wobec mnie inny plan na wieczór. ... czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Koniec świata (c.d.)

Od kilku dni obija mi się o uszy, że jutro koniec świata.   Nie lubię myśleć o tych sprawach, bo chociaż nie do końca w to wierzę, to jakiś strach przed tym posiadam i od czasu do czasu uaktywnia się on w postaci katastroficznych snów. Nie tak dawno kilka razy budziłam się w nocy trzęsąc się i czując łzy na twarzy, bo właśnie zostałam wraz ze swoją rodziną zalana falami w jakiś potworny i bez... czytaj dalej

komentarze: 3
Everyday Story...

Akku leer...

Miałam nadzieję, że to nie stanie się tak prędko.   Że mój akumulatorek z pozytywną energią jest niewyczerpywalny. Wygląda jednak na to, że są osoby, które szybko zakumały w czym tkwi moja potęga i siła, i niespostrzeżenie 'podpięły' się pod moją bateryjkę i w mig rozładowały ten niewyczerpywalny akumulatorek. Ostatnie kilka dni czuję się jak ten balonik przekłuty igłą. Jedyne co mogłoby mnie... czytaj dalej

komentarze: 1
393207_balon_foliowy_kwiate_big.jpg
Everyday Story...

Balonik

Balonik był bardzo wesoły. Wielki. Kwiatkowy. Uśmiechający się i kiwający pod sufitem, gdyż był elegancko nadmuchany helem.   Miał wywołać uśmiech na niejednej buźce. I wywołał. Na pewno na conajmniej kilku...   Pierwszy uśmiech wywołał, gdy Dzidziuś zadarł głowę i wyciągnął doń rączki i śmiał się tak, że drżały szyby.   Następny uśmiech wywołał, gdy wychodziłam z nim przymocowanym d... czytaj dalej

komentarze: 2