Fusiaste opowieści

Archiwum: luty 2011

SuperMuffin

Natural born leaders

Bycie omnibusami pozostawiam zatem kandydatom do teleturniejów, bo u mnie nie dość, że z wiedzą "krzyżówkową" na bakier, to jeszcze moje spontaniczne odpowiedzi mogłyby coniektórym zasugerować, że ze mną chyba nie do końca wszystko w porządku. czytaj dalej

komentarze: 9
361788_cheers_large_big.jpg
Everyday Story...

Praca, praca, praca

Rzuciłam się w wir pracy. Wciągnęły mnie obowiązki, początkowe małe sukcesy; to, że ktoś mnie zauważył. Zachęcili mnie do roboty mili ludzie z mojego nowego otoczenia. Tylko że dzisiaj nagle jakby mnie otrzepało. Jakbym się lekko przebudziła.   Zaraz, zaraz... Czy ktoś tu mnie nie wypuszcza w maliny?... Nie testuje, jak bardzo mogę się sprężyć na początek, ile jestem w stanie zrobić i w jakim... czytaj dalej

komentarze: 3
Everyday Story...

Już kangur czy jeszcze singiel?

* Definicja "kangura" - wg mojej śp. koleżanki Martuni, KANGUR to facet w stosownym wieku, tzw. "stary kawaler", bezdzietny, bo jak przystało na "kangura" - dzieci trzyma jeszcze w torbie   PISZĄC TEN TEKST NIE CHCIAŁAM NIKOGO URAZIĆ; JEŚLI MIMO WSZYSTKO KTOŚ POCZUŁ SIĘ W JAKIKOLWIEK SPOSÓB DOTKNIĘTY, TO Z CAŁEGO SERCA PRZEPRASZAM   Kiedy singiel staje się starym kawalerem? A stary... czytaj dalej

komentarze: 11
Everyday Story...

Światowy dzień kota

Kiedyś już wspomniałam, że koty to mają klawe życie. Nie wszystkie oczywiście, tylko te, które we wcześniejszym wcieleniu były kimś dobrym bądź zasłużonym dla świata.   Taki kot to nic, tylko śpi, je, czasem coś spsoci, każe się nosić, głaskać, dawać jeść, pokazuje fochy, obraża się, ignoruje cię, gdy go wołasz, a ty i tak go lubisz. Pozwalasz mu spać na twoich kolanach, chować się w szafie ... czytaj dalej

komentarze: 2
SuperMuffin

Potwór z bagien

Moja energia zdaje się nie miec ujścia. Nie jestem jej w stanie rozładować. Biorą mnie straszliwe smaki na browara, bo po całym dniu ciężkiej pracy chyba cos mi się należy. czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Przetwarzanie danych

Ufff, nareszcie weekend. Cały tydzień był bardzo pracowity, wiele nowych informacji przeleciało mi przez głowę, wpadło jednym uchem, drugim wypadło; ciekawa jestem, ile z tych wszystkich wiadomości, którymi się uraczyłam w ciągu ostatnich dni, zakorzeni się w mojej głowie na dłużej. Niewątpliwie mój mózg wszystko przetwarza. Czasem wolniej, czasem szybciej, ale trybiki się kręcą, mielą, przeżu... czytaj dalej

komentarze: 3
SuperMuffin

Niech żyją PRACUSIE !

W mojej rodzinie wszyscy od zawsze są pracusiami. Mama pracuś, Tato pracuś do potęgi entej, dziadki pracusie, mąż pracuś do potęgi nie wiem której; nic - tylko u wszystkich praca we krwi. I to najlepiej do ostatniego tchu, do ostatniej sekundy,w pełnym wykorzystaniu wszystkich sił witalnych i umysłowych. czytaj dalej

komentarze: 4
Everyday Story...

Chwila oddechu

Pierwszy tydzień ściskania pupki już za mną. Obawiałam się bardzo; taka juz jestem, mimo mojej pozytywnej enrgii miewam obawy, czarne wizje, zdarza mi się "katować" samą siebie wyobrażaniem złych rzeczy i zamartwianiem się. Ale na szczęście nie było żadnych czarnych scenariuszy. Żadnych niemiłych niespodzianek. Wszystko ułożyło się nadzwyczaj pozytywnie. (YES !)   Pupkę ścisnęłam, żeby nasta... czytaj dalej

komentarze: 3