Fusiaste opowieści

Archiwum: maj 2013

Everyday Story...

Dziecięca energia

Dzieci muszą być na jakieś baterie słoneczne.   Ładują się w pełnym słońcu a także wtedy kiedy leje. Wystarczy im plac zabaw, dmuchany zamek i cała reszta innych cikających szaleńczo Bateryjek - żeby uzyskac maksimum mocy. Łażą po drzewach, wspinają się po gołych ścianach, drabinkach, zjeżdżalniach, obijają się o siebie nawzajem, skaczą po huśtawkach, bujanych mostkach, materacach... Tańczą, ... czytaj dalej

komentarze: 8
Everyday Story...

Bzdety - dla mnie WAŻNE

Co z tego że pewne rzeczy nie układają się tak jak bym chciała... I nie mam tu wcale na mysli wysypujących się ciuchów z szafy, które wołają rzewnym głosem ciucha zwiniętego w kulkę - POSKŁAAAAADAJ NAAAS!   Co z tego... ...skoro jest tyle innych rzeczy napełniających mnie niewytłumaczalna energią: - niebieskie niebo bez żadnej chmurki albo z chmurami wygladającymi jak wata cukrowa - busz ... czytaj dalej

komentarze: 6
Everyday Story...

Pod wpływem Staszkowego Ontario...

Heh, pod wpływem czy bez pod wpływu - ciotka ma zapędy sadystyczne. Na tyle nie kuma pewnych spraw że daje się wkręcać, podpuszczać i nawet przyłapana na gorącym uczynku - szczerze nie kuma o co kaman...   Ciotka opowiada historię o 'zazwyczajowym' sposobie na wypędzanie much z kuchni. - Otwieram takiej okno na oscież i mówię jej: WYJDŹ (stanowczym głosem). Proszę... Przeganiam ręcznikiem...... czytaj dalej

komentarze: 2