Fusiaste opowieści

Archiwum: luty 2013

Everyday Story...

EXTRA

Musiałam zatrzymac się po drodze na parkingu. Żeby wyrzygać moje dzisiejsze stresy i smuteczki. Nie pamiętam kiedy byłam w takim stanie.   To naprawdę smutne. Walczyć cały dzień po to żeby uświadomic sobie po godzinie 16.00 że ze smoczycą się nie da wygrać, zreszta nie to było moim celem. Wygrana zawsze jest tylko pozorna. Mogę oprzec się jej cztery razy, a finał i tak jest taki że to na mnie... czytaj dalej

komentarze: 5
Mrs Looney

So NOT perfect

Diabli wzięli moje różowe dżinsy, spinacze i wszystko co pozytywne. Dopadł mnie jakis żrący smuteczek, którego nie mogę się pozbyć. Dopadła mnie rozkminka jaki ze mnie marny ideał i mysli, że z niczym sobie nie radzę. czytaj dalej

komentarze: 3
Everyday Story...

Happy ending

Irytują mnie te wszystkie serduszka, aniołki i słodkości. Nie czuję tego klimatu. Nijak. Zastanawiam się nad biegnącymi obok siebie drogami, które się wcale nie krzyżują, może kiedyś gdzieś się przeplotły, dzisiaj każda biegnie w inną stronę. Czasem chyba zbyt często rzeczy nie układają się po mojej myśli. Wszystko na opak, na przekór i na złość. Patrzę na ludzi wokoło i nie rozumiem o czym mów... czytaj dalej

komentarze: 5
DSC01901_VW_big.jpg
Everyday Story...

Zimowe wietrzenie głowy

Nienawidzę zimy. Nienawidze jak jest zimno, pada śnieg i jest ślisko na drodze. Nie znoszę tego mrozu - tego że muszę odśnieżać co rano samochód i skrobac te cholerne szyby. Niech ta zima się już skończy bo można zwariowac od tego siedzenia w domu i gapienia się w telewizor...   EEEEEE nie siedzę przed TV. Szkoda mi czasu. Ludzie wokół tylko marudzą i ględzą. Że zimno im w łeb, że akumulat... czytaj dalej

komentarze: 6