Fusiaste opowieści

Archiwum: grudzień 2010

Everyday Story...

Szampany w dłoń!... i do lodówy;)

  Dziś, na koniec roku, żeby się nie przygnębiać, że: 1. mija kolejny rok i już za chwil parę dodam sobie kolejny rok do metryki 2. wszyscy spędzają czas na super wytwornych balach a ja nie 3. z moich noworocznych postanowień ani jedno nie zostało zrealizowane ... i mogłabym tak wymieniać - proponuję wstawić szampona do lodówki, przygotować kieliszki, korkociągi i inne gadżety, odszukać wy... czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Mądrości w książkach zawarte

Postanowiłam ostatnio nadrobić zaległości w lekturach. Dawniej (w zasadzie to powinnam napisać - lata świetlne temu) czytałam naprawdę dużo, nie straszna mi była żadna 1000 stronicowa cegła ani tematyka historyczno-przyrodnicza. Od maleńkości, odkąd tylko nauczyłam się czytać, pochłaniałam książki tonami (już w przedszkolu byłam jedną z dwójki czytających dzieci; tylko ja i Szymek umieliś... czytaj dalej

komentarze: 1
Wspomnienia z zamierzchłej przeszłości

Pani od ksera

"Ka" siedziała sobie wygodnie w fotelu swojego zwierzchnika. W biurze nie było nikogo, zwierzchnik akurat miał wolne, słychać było tylko skocznie przygrywające radio. "Ka" położyła swoje obute w szpilki nogi na biurku swego kierownika, na jego arcyważnych papierach, po czym zatonęła w błogim lenistwie, delektując się kawą. Wtem do biura wkroczył Wąsaty Pan. "Ka" obrzuciła go znudzonym spojrzen... czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Praca...

Dziś będzie krótko, ale treściwie. Na temat pracy. Albo właściwie zakładu pracy, do którego niedługo się wybiorę z pożegnalnymi ciasteczkami i wcale nie ze smutkiem. Więc może powstrzymam się dziś od rozpisania się na temat owej "pracy", choć bardzo mnie korci w środku, żeby coś naskrobać! - i zamiast tego jako ogólny komentarz do całej nowej sytuacji, niech posłuży poniższy dialożek Jasia z ta... czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Bilans poświąteczny

Były święta, święta, i juz po. Ludzie odetchnęli z ulgą, bo znowu otwarły się sklepy; będzie można iść na normalne zakupy ze standardową siatką/koszykiem a nie wykupywać pół sklepu za talony a potem zastanawiać się, kto to wszystko zje... W lodówce jeszcze pełno wszelakich wypieków, sałatek i choć czego; teraz już większość ludzi przestawia się na sylwestrowy szał kosmetyczek, fryzjerów, szampa... czytaj dalej

komentarze: 3
Everyday Story...

Świątecznie:)

Święta za pasem, w zasadzie to tuż za pazuchą; sąsiedzi pieką słodkości i inne pyszności na wigilię; czuć kapuchę i grzyby po klatce schodowej, pierniczki i choinkę po mieszkaniu, i tak już naprawdę czuć, że to Święta... Jedynie pogoda jakby się pomyliła i zaserwowała nam w tym roku wielkanoc, ale co tam ;)... Wszystkim moim przyjaciołom i znajomym a także zaglądającym na moją poświrowaną st... czytaj dalej

komentarze: 2
Wspomnienia z zamierzchłej przeszłości

Wiewiórka

OSTRZEŻENIE: NIE CZYTAĆ PODCZAS JEDZENIA. KRÓTKO PRZED ANI KRÓTKO PO     W biurze panował okropny upał. Taki, że można było zwariować lub conajmniej oszaleć i spłynąć potem. Zaistalowane w niezwykle chaotyczny i nielogiczny sposób wiatraki nie na wiele się zdawały - mieszały tylko stojące powietrze i utrudniały przemieszczanie się ludzi w biurze. Nawet uchylone okna i otwarte drzwi nie powo... czytaj dalej

Everyday Story...

Dziadki, gadu-gadu i internat

Parę dni temu znajoma z dalekiego kraju przesłała mi na mejla następujący kawał, a ponieważ skojarzył się mi z moimi wczorajszymi zapiskami i ukłonem w stronę cywilizacji i internetu, przytaczam go poniżej:   Mówi wnuk do dziadka: - Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś??? - No jak nie było? wszystko to było - odpowiada ... czytaj dalej

komentarze: 2