Fusiaste opowieści

Archiwum: listopad 2011

SuperMuffin

Ręce które leczą

Mam ręce, które leczą. Cudaczne bujające się rosliny z plastiku. Ręce, które usypiają i robia dobrą kawę. Te same, które tą kawę notorycznie wylewają i odrywają uszy porcelanowym kubkom. czytaj dalej

komentarze: 2
Everyday Story...

Jak być idealnym szefem

Dzisiejszy dzień powinnam podsumować tylko tak: %*&(! Bo nic innego nie ciśnie mi się na usta, żeby w jakiś treściwy sposób ująć zachowanie smoczycy.   Dziś jako upust swej złości, bezsilności i zniechęcenia do pracy, wymyślania rozwiązań, samodzielnego rozwiązywania problemów oraz jakiegokolwiek myślenia - chciałabym napisać listę złotych porad dla 'idealnego i pełnego sukcesu szefa/szefowe... czytaj dalej

Everyday Story...

Skarżypyta

Zdawało mi się, że pracuję z dorosłymi ludżmi. Takimi, co to MYŚLĄ, kombinują i zachowują się w miarę na poziomie. Wygląda na to, że jestem bardzo naiwna... Wokoło same skarżypyty, prawie jak w przedszkolu, które za główny argument na większość swoich dylematów mają odpowiedź - "bo pójdę do szefowej...". Ja rozumiem, że mam krótki staż. Rozumiem, że może nie znam wcześniejszych akcji i dziwaczn... czytaj dalej

komentarze: 2
SuperMuffin

Głupawka

Czasem zapominam, jaki jest dzień tygodnia. Jaka data, który tydzień w miesiącu. W codziennym zabieganiu człowiek naprawdę może się nieźle zakręcić. czytaj dalej

komentarze: 9
Everyday Story...

Czerwone są szybsze

Od dawna wiadomo, że mam zdolne i cudowne ręce. Ręce, które psują i potrafią zepsuc dosłownie wszystko. Cokolwiek tylko dotknę, jak za magiczną różdżką - odpada, urywa się, wylewa, przestaje działać... Standardowa cecha, którą - wszystko na to wskazuje - przekazałam dalej...;)   Mój komputer w pracy zaczął świrować. Zapodałam mu płytkę ze zdjęciami a on palant się zawiesił. Wcisnęłam to i owo... czytaj dalej

komentarze: 1
494259_kamyczek_smuteczek1_big.jpg
Everyday Story...

[*]...

W taki dzień jak dziś chciałoby się napisać choć raz coś mądrego. Coś głębokiego i poruszającego. Nie wiem, czy uda mi się coś takowego z siebie wykrzesać, ale oczywiście podczas wizyty na cmentarzu naszło mnie mnóstwo refleksji i myśli. Od wyobrażania sobie swojego grobu i jak dziwnie musiałoby wyglądać moje zdjęcie na zimnym marmurze, przeleciałam w tysiącu mysli aż do wniosku, że smutek nad ... czytaj dalej

komentarze: 2