Fusiaste opowieści

SuperMuffin

Zgadywajki

Piękna ta wiosna wokoło.

Nie myślę o smutach, bo Anioły nade mną czuwają. Wspierają informacjami, pomysłami. Cukry jak na góry przystało, wiosennie i księżycowo wariują, ale przestaję o tym myśleć i się dręczyć rzeczami na które nie mam wpływu.

Kwiaty kwitną, ptaki ćwierkają, chudnę (!)... (pasowałoby dodać że intensywnie na to pracuję aby móc ścisnąć pasek u spodni, ale nie ma to jak dobra motywacja, ale o tym kiedy indziej).

 

Chce mi się uśmiechać.

Albo nawet ŚMIAĆ.

 

sketch-1491949312510.png

 

Ania (czasem zapomina nazw rzeczy z racji notorycznego przebywania poza granicami): Ty, a co to była CIECIERĘGA?????

Ja: NAZWISKO.

A.:  A ja myślałam że taki drewniany świrunek* do kuchni z dziurą w środku...

 

*drewniany świrunek = czyt. szpatułka czy tez potocznie łyżka z dziurą...

;)

 

...

 

Lulka testuje dziadka z mnożenia. Wymyśla coraz to trudniejsze zagadki, żeby w końcu go zagiąć.: A ile to będzie 300 razy nieskończoność...!?

Dziadek: Hmmmm...jak to się nazwyało... BANIALUKI???

Lulka: GUGOLE! **

 

** GUGOL dla niewiedzących to liczba składająca się z jedynki i stu zer.

 

;)

 

S.: "Jak by ona była takO mądrO jak jest głupiO to by zrozumiała..."

(z serii sentencje i madrości grilowe)

 

:)

 

Bzdurki, bzdurki wokoło. Dokładnie takie jakie uwielbiam.

<3