Fusiaste opowieści

Mrs Looney

Szaro mi

Czasem zastanawiam, czy to ja się tak bardzo zmieniam, czy świat wokół mnie. Ludzie, których wydaje mi się że znałam i że byli kimś innym niż są dzisiaj. Czy to nie znowu ten cholerny matrix, a wszystko miłe to tylko iluzja. Dlaczego gasną te płomienie które zostały stworzone by trwać, a palą się te, które wogóle nie powinny się zapalać? Dlaczego mam wrażenie, że moja egzystencja jest zbędna i jednocześnie wiem, że są osoby dla których istniec muszę? Czy to wina pogody, szarości za oknem, zmiany czasu, zmiany rzeczywistości, ludzkich charakterów i wszystkich innych czynników sprawia, że czuję się jak ufoludek zagubiony w kosmosie, do potęgi entej samotny i beznadziejnie wierzący w ciepły poranek?...